Dostałeś wezwanie do zapłaty od firmy windykacyjnej?

Dostałeś wezwanie do zapłaty od firmy windykacyjnej? Sprawdź, czy rzeczywiście musisz spłacić swój dług. Nie daj się oszukać!

Na polskim rynku działa wiele firm windykacyjnych. Do największych z nich należą: Kruk, Ultimo, GetBack, Kredyt Inkaso, BEST, Lindorff, Kaczmarski Inkaso, EGB Investment, Presco, DTPartners,easyDEBT.

W 2015r. na sprzedaż wystawiono wierzytelności o wartości nominalnej ok. 16 mld. zł. W tym samym roku zysk netto Grupy Kruk osiągnął 204,3 mln. zł, GetBeck 120,3 mln. zł., BEST 82,2 mln. zł. Dostarczycielami portfeli długów są przede wszystkim banki, zakłady ubezpieczeń, firmy telekomunikacyjne i energetyczne.

Wierzytelności sprzedawane są najczęściej za około 10% wartości nominalnej.

Czemu banki i inne podmioty sprzedają wierzytelności, a nie podejmą się ich windykacji?

Taki proces może trwać latami i zakończyć się niepowodzeniem. Dlatego bezpieczniejsze okazuje się sprzedanie wierzytelności i odzyskanie części zaangażowanego kapitału.

W mediach firmy windykacyjne kreują się jako instytucje niosące pomoc dla zadłużonych. Nic bardziej mylnego. Celem firm windykacyjnych jest osiągnięcie jak największego zysku. Drogą do tego jest przekonanie dłużnika do spłaty zadłużenia mimo, że dłużnik mógłby uchylić się od spłaty bez narażania się na negatywne konsekwencje.

Pierwszym krokiem firmy windykacyjnej jest wysłanie do dłużnika pisma, w którym informuje o nabyciu wierzytelności oraz proponuje zawarcie porozumienia i dobrowolną spłatę długu. Pisma te można podzielić na dwa rodzaje. W jednych firmy windykacyjne wskazują, że rozumieją naszą sytuację i chcą nam pomóc. W innych od razu grożą skierowaniem sprawy na drogę postępowania sądowego i do komornika. Niezależnie od konwencji każde pismo kończy się wezwaniem do zapłacenia długu ewentualnie do podpisania ugody określającej warunki spłaty.

Nie spłacaj długu i nie podpisuj ugody przed dokonaniem analizy umowy, z której wynika zadłużenie oraz innych dokumentów związanych z wierzytelnością.

Przeważająca większość wierzytelności nabywanych przez firmy windykacyjne to wierzytelności przedawniona. Zgodnie z art. 117 § 2 k.c. skutek upływu terminu przedawnienia polega na tym, że wprawdzie roszczenie istnieje nadal, ale ten, przeciwko komu ono jest skierowane, może uchylić się od jego zaspokojenia. Osoba, przeciwko której przysługuje roszczenie, może zatem bez ujemnych konsekwencji prawnych odmówić wykonania zobowiązana. Nie oznacza to jednak, że zobowiązanie po upływie terminu przedawnienia przestaje istnieć. Wskutek upływu terminu przedawnienia powstaje układ określany w literaturze terminem "zobowiązanie naturalne".

W przypadku roszczenia przedawnionego polega on na tym, że:

1) w razie spełnienia świadczenia będzie ono świadczeniem należnym, w związku z tym nie będzie można żądać jego zwrotu (zob. art. 411 pkt 3 k.c.);

2) wierzyciel nie ma kompetencji do żądania od organu państwa (sądu, komornika) lub innego podmiotu upoważnionego do stosowania prawa (np. sądu polubownego), aby użyły one przymusu w celu skłonienia dłużnika do zapłaty.

Należy jednak pamiętać, że w postępowaniu sądowym Sąd oddali powództwo o zasądzenie przedawnionej wierzytelności tylko wtedy, gdy pozwany (dłużnik) podniesie zarzut przedawnienia. Jeśli firma windykacyjna skieruje sprawę do Sądu, a dłużnik nie podniesie zarzutu przedawnienia to Sąd wyrokiem zasądzi dochodzone roszczenia. Spowoduje to upadek wszystkich korzyści wynikających z art. 117 § 2 k.c., a powód (firma windykacyjna) na podstawie wyroku będzie mogła wszcząć postępowanie egzekucyjne.

Termin przedawnienia zależy od stosunku prawnego, z którego wynika wierzytelność. Podstawowym termin przedawnienia wynosi lat dziesięć, a dla roszczeń o świadczenia okresowe oraz roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej - trzy lata (art. 118 k.c.). Kodeks cywilny przewiduje jednak wiele wyjątków od tych terminów.

Powyżej daliśmy radę, aby nie spłacać długu i nie podpisywać ugody przed dokonaniem analizy konkretnej wierzytelności. Za zachowaniem ostrożności w tym względzie przemawia art. 123 § 1 k.c., który reguluje przypadki przerwania biegu przedawnienia, czyli okoliczności które powodują, że termin przedawnienia zaczyna biec od początku. Punkt 2 przedmiotowego artykułu mówi o uznaniu roszczenia przez osobę, przeciwko której roszczenie przysługuje.Uznaniem roszczenia może być takie zachowania dłużnika, jak: podpisanie ugody, spełnienie części świadczenia (jeżeli z okoliczności nie wynika, że zobowiązany traktował je jako całkowite zaspokojenie roszczenia); wniosek zobowiązanego o odroczenie terminu płatności, o rozłożenie długu na raty czy o umorzenie go w całości lub części (zob. wyr. SN z 19.9.2002 r., II CKN 1312/00, OSN 2003, Nr 12, poz. 168).

Z powyższego wynika, że podstawowym celem propozycji zawarcia ugody jest przerwanie biegu terminu przedawnienia. W razie niewywiązania się dłużnika z warunków spłaty zobowiązania wskazanych w ugodzie, firmy windykacyjne kierują sprawy do Sądu, a dłużnik nie może w procesie bronić się zarzutem przedawnienia, który utracił w wyniku zawarcia ugody.

Weryfikacja zasadności roszczeń kierowanych przez firmy windykacyjne jest bardzo ważne. Dla przykładu można wskazać, że jeden z klientów Kancelarii otrzymał wezwanie do zapłaty kwoty ok. 95.000,00 zł. Po analizie dokumentów dostarczonych przez klienta i przesłanych przez firmę windykacyjną okazało się, że wierzytelność w wysokości 94.700,00 zł jest przedawniona.